Miłość jest zawsze nowa. I bez względu na to, czy w życiu kochamy raz, dwa czy dziesięć razy, zawsze stajemy w obliczu nieznanego. Miłość może nas pogrążyć w ogniu piekieł albo zabrać do bram raju - ale zawsze gdzieś nas prowadzi." - Paulo Coelho

środa, 31 października 2012

HAPPY :-D

Wczoraj się dowiedziałam,a dokładnie - to przeczytałam ,że wygrałam CANDY U MARTUCHNAJ !

Taką wpaniałość
To moje pierwsze wygrane Candy (w ogóle pierwsza wygrana rzecz w życiu ) i jestem po prostu HAPPY !

niedziela, 28 października 2012

Masza Niedobrasza

I mamy zimę.Wczoraj wieczorem było o wiele ładniej ,z samego rana też ale jak nie ma mrozu to niestety śnieg szybko znika



Zobaczymy jak będzie jutro rano (myślę oczywiście o drodze do pracy-Czy zima znów zaskoczy drogowców??)
Wracając do mojego kota Maszy.
Wypatrzyłam sobie na stronce http://deccoria.pl/ (bardzo ja lubię i często tam zaglądam) bluszcz w doniczce,puszczony po sercu z drutu.

Doniczkę kupiłam w Home&You  (lubię ten sklep),serducho zrobiłam sama,bluszcz sprezentowała mi moja muti.I to by było na tyle pozytywów w tej historii,bo co postawię doniczkę na parapecie w kuchni mój kot zaraz się do niej dobiera,już prawie wszystkie listki zeżarł.I dlatego biedny musi stać na półce trochę w oddaleniu od słońca (chociaż teraz i tak nadmiaru by go nie miał).Bluszcz chyba jednak szybko rośnie więc mam nadzieje ,ze raz dwa odrobi straty.
A to winowajca,który udaje niewiniątko

środa, 24 października 2012

;-)

Moja poniedziałkowa rozmowa w banku.
- Dzień Dobry ,chciałabym wypłacić ze swojego konta.
- Dzień Dobry (kliki,klik)
- Będzie pani wpłacać w imieniu osoby trzeciej?
- Nie,chcę wypłacić ze swojego konta.
- (klik,klik)
- Poproszę środki
- Ale ja chcę wypłacić ze swojego konta!
- (klik,klik)
- Ale ma Pani tylko 16 zł
- No właśnie i żaden bankomat mi tego nie wypłaci!
Wydawało mi się ,że mówię dobrze po polsku ,a polecenie jest proste i zrozumiale ale to widocznie ta pora 15.15 tak wpływa na ludzi :-D

PIOSENKA PRZEWODNIA MOJEGO KUBOLKA




wtorek, 23 października 2012

Czytadła ciąg dalszy

Bycie samotną matką z zarobkami o wiele poniżej średniej krajowej może być powodem stresu i dlatego jakoś trzeba sobie to życie uprzyjemniać.Jedną  z możliwości,którą w pełni preferuje (chociaż teraz bardzo okrojoną czasową) jest lektura książek lekkich,łatwych i przyjemnych (oczywiście w moim mniemaniu,bo nie wiem czy Leksykon Morderców  jest książką lekką ;-).
Nie mam zdrowia do czytania książek,  w które trzeba się wgłębiać,analizować.Czytanie  ma być dla mnie odskocznią i rozrywką.


Książka ma sprawiać mi przyjemność,chce żeby zmuszała mnie do tego ,że nie będę mogła się od niej oderwać i będę myślała tylko o tym kiedy znajdę czas na to żeby do niej powrócić i kontynuować czytanie.
Z okazji kilku nalbliższych okazji prezentowych czyli
moich urodzin 6.11
moich imienin 25.11
mikołajek 6.12
i oczywiście 24.12
zrobiłam sobie taką małą listę :



Byłoby miło załapać się chociaż na jedną z powyższych propozycji.

niedziela, 21 października 2012

Sen

Na Kubusia z popielnika iskiereczka mruga
Chodź opowiem Ci bajeczkę
Bajka będzie długa


Moje dziecko od zawsze miało problem ze snem,a dokładnie mówiąc jeszcze nigdy nie przespało całej nocy. W ciąży spać nie mogłam,bo jako jedna z nielicznych osób (żadna z moich koleżanek nie miała takich problemów wręcz przeciwnie) cierpiałam na bezsenność i to nie spowodowaną dolegliwościami ciążowymi.Po prostu nie mogłam spać i tyle.Moje nudności poranne też zaczynały się o 15.30 po wyjściu z pracy więc podróż powrotna do domu nie należała do przyjemnych.To takie tam inności reszta była typowo książkowa.
Wracając do snu.Kuba od urodzenia źle śpi.
Miało się zmienić:
-po przyzwyczajeniu do spania samemu w łóżeczku,
-jak skończy rok,
-po odstawieniu butelki,
-po zaprzestaniu karmienia nocnego,
-jak skończy 2 latka
I co i pstro.Dalej źle śpi.Następna wersja jest taka ,ze jak skończy trzy lata (nawet rym mi wyszedł)  Pożyjemy zobaczymy ale kiepsko to widzę.Kuba ma 26 miesięcy i 19 dni i ja przez ten czas a ni razu nie przespałam całej nocy.Bez mojego sysia spałam tylko 2 noce i też ich nie przespałam w całości.Budziłam się średnio co godzinę chyba mój organizm jakoś się tak przestawił,że już jednym ciągiem nie prześpi całej nocy.Najgorsze będzie to jak mojemu dziecku sen się poprawi,a ja nie będę mogła znowu spać,bo starość nie radość.Jednak jak na razie trzymajmy się wersji o 3 latkach w końcu 2.08.2013 już za niedługo.

piątek, 19 października 2012

Coś za coś

Będąc samotną matką trzeba robić coś kosztem innych rzeczy.Jesteś sama ,a więc na twojej głowie jest cały dom,zakupy,opieka nad dzieckiem.Niekiedy ciężko jest pogodzić dwie rzeczy naraz.Jeśli poświęcam czas Kubulkowi  to oczywiście kosztem prac domowych,bo niestety doba ma tylko 24 godziny i człowiek naprawdę musi odpocząć,bo długo nie pociągnie.A pracować trzeba,bo z czegoś trzeba żyć.Nie lubię i jest mi źle kiedy nie mogę poświęcić czasu mojemu synowi,,bo właśnie muszę zrobić to co trzeba zrobić w domu i nie są to rzeczy jakieś wydumane ale takie ,które po prostu trzeba zrobić.Wiem,wiem z brudnymi oknami tez można żyć ale ja tak nie chce i nie lubię.Nie mówię,że jestem maniaczką czystości,o nie.Zresztą przy moim sysiu i kocie nie ma na to żadnych szans ale chociaż te podstawowe zasady czystości powinny być zachowane.Czyste okna,czyste firanki,pachnąca i świeża pościel,tak samo ręczniki.tak nie wiele potrzeba.Ale nie o tym chciałam pisać.Tylko o tym ,że jest mi przykro kiedy mój Kubulek chce żeby poswięcic mu czas,pobawić się z nim,a ja niestety muszę powiedzieć,że teraz nie mogę ,bo muszę właśnie coś zrobić ,bo niestety nikt mnie w tym nie wyręczy.

.Mój sysiulek od urodzenia jest nauczony,że poświęca mu się czas,że jest się z nim,bawi się z nim,zwraca na niego uwagę.Nigdy nie stosowałam takiej zasady,że pozwalałam na to by moje dziecko leżało samo w łóżeczku,wpatrując się w sufit.Nie wiem może dlatego,że to był mój upragniony,pierworodny syn,że chciałam z nim być przez cały czas,cieszyć się każdą chwilą..Może z ilością dzieci takie uczucia wyciszają się i każdy cieszy się tylko tym,że dziecko jak najdłużej potrafi zająć się samo sobą.To przebywanie z synem nie zmieniło się do teraz ,kiedy wracam z pracy jesteśmy tylko we dwójkę i poświęcamy sobie cały czas.Jesteśmy razem,bawimy się,czytamy,wygłupiamy,jak jest pogoda idziemy na dwór.Dlatego dzisiaj mój czas po pracy spędziliśmy na spacerze.Trzeba korzystać z ładnej pogody i nie ważne ,że firanki w dużym pokoju dalej nie uprasowane i nie powieszone,są rolety i wieczorem i tak nas nikt nie podejrzy.


Moja mama też wychowywała mnie sama ,ciężko pracowała i nie pamiętam tych czasów jak byłam w wieku mojego Kuby ale już potem jak chodziłam do szkoły podstawowej pamiętam,że bardzo brakowało mi czasu spędzonego wspólnie z mamą,spacerów,robienia czegoś razem,przebywania ze sobą.I dlatego mojemu Kubie chce dać to wszystko czego ja nie miałam.Chce żeby miał co wspominać,chce być z nim,całować go przytulać i mówić 10000 razy,że go kocham.Chcę poświęcić mu czas,bo jest moim SKARBEM!

czwartek, 18 października 2012

- Ja

Korzystając z okoliczności tak pięknej pogody od wczoraj myję okna i to by było na tyle tej piękności. Mycie okien żadna atrakcja ale mycie okien w towarzystwie nad aktywnego dwulatka to dopiero wyzwanie.
Mój synuś jest najlepszym pomocnikiem (oczywiście w jego mniemaniu) i nie potrafi zrozumieć dlaczego ta mamula taka niechętna żeby jej pomagać,a przecież on tak bardzo się stara.Ale okna już umyte, następna taka sesja dopiero przed Bożym Narodzeniem.W pracy też zachrzan .Pracuję w opiece społecznej, a rząd wymyślił zmiany kryteriów dochodowych i trzeba było wszystko na nowo przeliczać,wyliczać,zmieniać,przyznawać.Po prostu każdego dnia DZIEŃ ŚWIRA.Mogę powiedzieć jedno,że te zmiany na pewno nie wpłyną na to ,że ci ludzie będą chcieli wyjść na prostą żeby przestać korzystać z opieki. Bo jeśli w rodzinie np.5 osobowej-matka,córka,zięć i 2 wnucząt,pracował zięć i zarabiał 1000 zł na rękę,a teraz po zmianach dostaną z opieki 1500 zł na czysto,to po co mu szukać pracy,wstawać rano,męczyć się po kilkanaście godzin w pracy,jak z opieki dostanie więcej bez wychodzenia z domu.
Oki temat domu był,temat pracy był,a za niedługo
Mój sysiu jest na etapie JA
.Do niedawna było
-Kubusiu,a kto popsuł autko?
-Baba
-Mama
-łała (tzn.nasz kot,Masza)
Teraz jest
-Ja
Śmieszne
-Syneczku,a jak masz na imię?
-Ja
Ciekawe na jak długo mu tak zostanie? :-)

Z ostatniej chwili.
Znalazłam przypadkiem linka do tego bloga http://www.kochamylaure.pl .Przeczytałam hurtem,spłakałam się,a tym samym zdenerwowałam i można powiedzieć,że sen był ale się zmył.A już godzina 23:18,będzie problem rano wstać!


niedziela, 14 października 2012

Czytam

Alex Kava - lubię czytać książki tej autorki.Przez dłuższy czas myślałam,ze to facet.Wracając do jej książek.Mam je wszystkie i wszystkie przeczytałam.Pomyślałam sobie czy nie wyszło coś nowego.Weszłam na stronę Empiku i jest.Nowa książka,jeszcze w przedsprzedaży :-)

Muszę ją mieć!! Za niedługo moje urodzinki,no może trochę dłużej niż za niedługo i chyba sprawię sobie wcześniejszy prezent ;-)

sobota, 13 października 2012

Wkurzyłam się ;-(

Miałam kiedyś  ( chyba z 4 lata temu albo jeszcze dalej)dwie kart kredytowe,w dwóch różnych bankach.Dobre to było,kupowało się co chciało,bo to taka dodatkowa kasa.Jednak doszłam do wniosku ,że to nie opłacalne,bo co się trochę spłaci to znowu się coś kupi i tak w kółko macieju ,a dług wiecznie jest.Spłaciłam je i zlikwidowałam.I w tym miejscu powinien być happy end i koniec posta ale guzik nie ma tak dobrze.Jak z jedna karta wszystko skończyło się szybko tzn.dług spłaciłam,nadwyżkę przesłali mi na moje konto,to z drugą było trochę inaczej .Dług spłaciłam ale do domu zaczęły mi przychodzić papierowe wyciągi,że mam nadwyżkę 9,34 zł.Przychodziły tak chyba ze 4 lata,bo nigdy mi nie było po drodze żeby to wyjaśnić.Dopiero teraz,Pomyślałam sobie 9 zł piechota nie chodzi ,przyda się,trzeba iść to załatwić.I zaczęło się.Poszłam do banku,zajęła się mną jakaś Pani,dzwoniła,dowiadywała się,oki.Kazała wypełnić druk,podać nr konta na które odeślą pieniądze.Inaczej nie można.Kto nosi nr konta przy sobie? Pomruczałam pod nosem,wzięłam papiery,zapowiedziałam że przyjdę innym razem.Udało mi się jednak ,tego samego dnia znowu pojawić się w banku.Znajomej Pani nie było,podeszłam do innej,ta kiedy  zrozumiała o co biega,stwierdziła,że to nie u niej tylko w innym okienku.Tam oczywiście odstałam swoje (powoli cholera mnie brała) i w końcu przyszła moja kolej.Pani wniosek przyjęła i powiedziała ,że mają tydzień na odesłanie pieniędzy.No i odesłali,nawet po 2 dniach ale tylko 3,34 zł.Się wkurzyłam i zadzwoniłam na infolinie do rzeczonego banku.Najpierw jeden konsultant,który odesłał mnie do innego,który też odesłał mnie do innego.W końcu ostatni mi wyjaśnił,że te 6 zł to kosztował przelew ,bo moje konto nie było w ich banku.Guzik mnie obchodzi,że nie było w ich banku,to nie ja chciałam zeby mi przelewali na konto,równie dobrze mogłam odebrac to w kasie.To była moja nadwyżka!Zawsze tego banku nie cierpiałam i mam coraz gorsze mniemanie o nim.Tym bardziej,że z tą pierwszą karta i z nadpłata nie było problemu i też konta nie miałam w ich banku.
Tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszego posta.
Pa,pa

czwartek, 11 października 2012

JESIEŃ

Po łąkach mgły się snują gęsto
i babie lato ścieżki wikła,
nocami ciągną dzikie gęsi,
z wysoka nas żegnają krzykiem
Liść rdzawy pod stopami chrzęści
i spada z świerku sucha szyszka,
nocami ciągną dzikie gęsi,
Jesień jak rudy lis pomyka.

Pomyka jesień
gdzieś na zapiecek ciepły,
ślad słońca blady ledwie skrzy się w oknie
Pomyka jesień,
kałuża szronem krzepnie,
zając na przemian w polu schnie i moknie

Pomyka jesień
W nas tli się jeszcze sierpień,
niedopalona do cna skwaru szczypta
Pomyka jesień
Tarniny depcze cierpkie,
struny pękają w lata kruchych skrzypcach

We wrzosach brzęk już milknie pszczeli
i dąb się stroi w kolor miedzi;
zostanie sosen wierna zieleń,
krwawiący głóg na szarej miedzy
I gęsi wnet ustanie przelot,
gawronów chmara nas nawiedzi,
krakaniem czarnym świat obdzielą,
Jesień tu długo nie usiedzi

Pomyka jesień
gdzieś na zapiecek ciepły,
ślad słońca blady ledwie skrzy się w oknie
Pomyka jesień,
kałuża szronem krzepnie,
zając na przemian w polu schnie i moknie

Pomyka jesień.
W nas tli się jeszcze sierpień,
niedopalona do cna skwaru szczypta
Pomyka jesień
Tarniny depcze cierpkie,
struny pękają w lata kruchych skrzypcach

Pomyka jesień
gdzieś na zapiecek ciepły
Ślad słońca blady ledwie skrzy się w oknie
Pomyka jesień.
Małgorzata Ostrowska


 Magda Umer

Lubię jesień :-)

środa, 10 października 2012

Biedronka

Minęła już prawie środa.Wieczór jest,Kuba śpi,można zasiąść do laptopa.Kurczę biedrona jakaś w domu się zaplatała i lata na około lampy.Czas na małe polowanie.Kot niestety mnie w tym nie wyręczy ,nie tyka biedron,chyba zapach mu nie pasuje.Inne owady:muchy ,komary łapie idealnie.Śmiesznie wygląda jak złapie muchę w dwie łapki i tak przez chwilę się zastanawia-co z tym fantem zrobić. I już po biedronie,niestety nocować musi na dworze.W TV leci serial "Kości"  drugi sezon,lubię go.Moja podzielna uwaga pozwala mi patrzeć i pisać.O tej porze telewizor jest w mojej władzy,bo wciągu dnia niestety króluje:Bob Budowniczy,Dobranocny Ogród,Teletubisie...Oki,to by było na tyle tego pisania.Biorę się za dalej za techniczne tworzenie bloga.Papatki

wtorek, 9 października 2012

Trudne początki

Nie wiedziałam,że tworzenie bloga może być takie trudne.I nie chodzi mi o treść ale o to jak ma on wyglądać.Czytam tak wspaniałe blogi więc mi samej też się zachciało mieć taki.No i masz babo placek,tworzę ,tworzę i nie wiem jaki będzie wynik końcowy.Ale chyba daaaleka droga przede mną.Tym bardziej ,że czas jaki mogę temu poświęcić jest ograniczony.Pisać mogę tylko wtedy kiedy mój sysiulek pójdzie wieczorem spać.Wtedy jednak nie zawsze mam siły i chęci,Pożyjemy ,zobaczymy
To właśnie ON ,ten mały obuziaczek.Najukochańszy i dłuugo wyczekiwany.Oki jak na pierwszy wpis to na razie wystarczy.Muszę teraz sprawdzić jak to wygląda.
Pora późna więc DOBRANOC
KARALUCHY DO PODUCHY
A SZCZYPAWKI DO ZABAWKI
jak mówił mój dziadzio
Do zobaczyska